Wdzięczność przed końcem roku

7 grudnia 2025

Czy potrafisz zatrzymać się na chwilę i zobaczyć, ile naprawdę się wydarzyło?

Końcówka roku zawsze przynosi ze sobą pewne zatrzymanie.
To moment, w którym nie trzeba już gonić, nadrabiać, udowadniać.
Można wziąć oddech i spojrzeć wstecz — nie po to, by coś oceniać, ale by zobaczyć, jak wiele się wydarzyło.

Wdzięczność przed końcem roku nie jest o tym, żeby udawać, że wszystko było łatwe.
Nie jest o tym, by przykrywać trudne emocje uśmiechem.
Jest o tym, by zauważyć prawdę.
To, co bolało.
To, co wzmacniało.
To, co nauczyło.
To, co niespodziewanie przyniosło radość.

Zauważyłem, że kiedy patrzę na mijający rok bez presji, a z łagodnością, zaczynam dostrzegać rzeczy, które wcześniej umykały.
Małe zwycięstwa, które kiedyś zbagatelizowałem.
Rozmowy, które coś we mnie zmieniły.
Bliskość, która przyszła wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna.
I siebie — trochę bardziej świadomego, trochę spokojniejszego, trochę bardziej obecnego.

Wdzięczność na koniec roku to nie podsumowanie.
To uznanie drogi.
To cichy gest wobec życia — „dziękuję, że prowadziłeś mnie, nawet wtedy, gdy tego nie rozumiałem”.

I choć rok mógł być pełen zakrętów, jedno wiem na pewno:
każdy krok miał sens.
A z tą świadomością łatwiej wejść w to, co nadchodzi — z lżejszym sercem, z większą ufnością i z poczuciem, że cokolwiek się wydarzy, poradzę sobie.

„Wdzięczność nie zamyka roku. Ona otwiera nowe drzwi.”

Dodaj komentarz